Zima 2026 to powrót do widoków i klimatów sprzed kilkunastu lat. Pogoda przyzwyczaiły nas do tego, że ten okres jest łagodny i z dodatnimi temperaturami. Jeszcze rok temu w lutym sięgały one kilkunastu stopni a słońce potęgowało odczuwane ciepło. Ziemia była odsłonięta i wielu z nas intensywnie pracowało w ogrodach.
Mroźny luty – co robić w ogrodzie?
Obecnie, w Polsce panują mrozy a ziemia często zasypana jest śniegiem i skuta lodem. W Grudziądzu luty zapowiada się zimny, deszczowy a nawet mroźny i śnieżny, zastanawiamy się więc, co w tym roku możemy zrobić w naszych ogrodach. U nas luty dzielimy na dwie strefy: przygotowanie się do wysiewów i nasadzeń oraz porządki i naprawy w ogrodzie. Te pierwsze nie są tak bardzo uzależnione od pogody i zostały częściowo opisane w inspiracji „Czy można wysiewać rośliny w styczniu i lutym?”.
Planowanie rozsady i projektowanie ogrodu
Warto tu jednak dodać, że prognozy długoterminowe pokazują, iż w tym roku czas sadzenia i wysiewu do gleby, będzie klasyczny czyli w kwietniu i maju. W naszych kalkulacjach patrzymy więc na konieczność hartowania sadzonek, które jest zależne od planowanego czasu wysadzenia. Ten moment jest też ważny dla nasion poddawanych stratyfikacji trwającej od 2 do nawet 12 tygodni przed wysianiem na siewki, co oznacza, że część tej pracy powinniśmy już mieć za sobą.
Przykładowo lawenda potrzebuje aż 6 tygodni w lodówce, w temperaturze 3-5 stopni (szczególnie ta z nasion zebranych samodzielnie). Potem potrzebuje jeszcze 4 tygodni na tacce aby otrzymać siewki. Zaczynając na początku lutego, w połowie kwietnia otrzymamy roślinki gotowe do pikowania w wielodoniczkach. Potrzebujemy jeszcze co najmniej miesiąca aby wysadzić je do gruntu. Oczywiście mając dużo przebudzonych ziaren możemy ryzykować ich bezpośrednie wysianie na rabaty w kwietniu, ale szansę na ładny „plon” są bardzo małe, a poza tym: chwasty rosną 10 razy szybciej niż lawenda.
Ponieważ nasze głowy pracują „nawet przy minus 10 stopniach”, w lutym zajmujemy się też planowaniem naszego ogrodu, ze szczególnym uwzględnieniem płodozmianu w warzywniku. Oczywiście pewne spostrzeżenia mieliśmy już latem i jesienią ubiegłego roku, gdzie było widać, które rośliny się nie przyjęły w danym miejscu (szczególnie w cieniu pod olszynami). Jednakże właśnie teraz plany można konkretyzować, uwzględniając prognozy pogody, które determinują czy starczy nam czasu na wszystkie prace. Robimy więc listę brakujących nasion, zamawiamy sadzonki bylin i krzewów oraz kupujemy materiały na nowe ścieżki i rabaty (kratkę ogrodową, kołki, obrzeża i agrowłókninę).
Porządki w ogrodzie
W zeszłym roku mięliśmy w lutym szansę popracować w ogrodzie. Zbieraliśmy połamane gałęzie, usuwaliśmy stare i przegniłe rośliny na łące kwietnej, wycinaliśmy tatarak nad stawem. W tym roku musimy poczekać na roztopy a początek miesiąca to jeszcze zapowiadany mróz a nawet opady śniegu.
Mimo to warto dokonać co jakiś czas inspekcji inwentarza. Strącić śnieg z iglaków, sprawdź, czy nie połamał on gałęzi, które wtedy trzeba zabezpieczyć maścią, oraz czy zimowy wiatr nie odsłonił wrażliwych roślin. Jeśli nadchodzą silne mrozy bez śniegu trzeba poprawić agrowłókninę, stroisz lub słomiane maty.
Na pewno gruba pokrywa śniegu i lodu nie pozwoli nam jeszcze na wygrabienie starych liści i bylin, uniemożliwi też bielenie drzewek. W minionych latach różnice temperatur pomiędzy dniem a nocą potrafiły dochodzić do 20 stopni, a słońce grzało bardzo mocno, dlatego zimowe malowanie wapnem było koniecznością. Szczególnie w przypadku naszych młodziutkich drzewek owocowych. Warto być gotowym na chwilę, gdy będzie to możliwe, kupując wcześniej wapno, pędzle i wiadra.
Luty to najlepszy miesiąc na zimowe cięcie większości drzew i krzewów o ile te nie są przykryte śniegiem i skute lodem. Rośliny są jeszcze w stanie spoczynku, a brak liści pozwala dokładnie przyjrzeć się koronie i łodygom. Można przycinać: jabłonie, grusze, śliwy, wiśnie, czereśnie, porzeczki, agrest, maliny letnie, winorośl, róże, hortensje, budleje, tawuły, berberysy, ligustry. Nie tniemy jeszcze forsycji, lilaków, wiciokrzewów, jaśminowców, pigwowca, magnolii, powojników wczesnowiosennych. Na drzewach owocowych warto usunąć pędy rosnące do środka korony, „wilki” i gałęzie suche, chore lub połamane przez śnieg. Przycięte gałęzie trzeba posmarować maścią ogrodniczą Bros Koro Derma. Nasze drzewka są jeszcze małe, więc tylko sprawdzimy czy chorują lub są połamane. Więcej czasu poświęcimy krzewom ozdobnym o ile pogoda pozwoli wejść do ogrodu.
Przegląd sprzętu
Zanim tam wejdziemy, spędzamy trochę czasu w naszej szopie robiąc przegląd narzędzi. Sprawdzamy czy sekatory, nożyce do żywopłotu i piły są ostre, bo tępe miażdżą tkanki roślin, co sprzyja infekcjom grzybowym. O ile nie zrobiliśmy tego jesienią, warto oczyścić je z brudu i rdzy, oraz zdezynfekować. Stalowe narzędzia konserwujemy też za pomocą specjalnych olejów do ostrzy i smarów. W grabiach i łopatach wymieniamy trzonki. Sprzęt, który jest zużyty i zepsuty wymieniamy na nowy, żeby w sezonie nie zawiódł. Jego zakupy możemy sobie rozłożyć na luty, marzec i kwiecień, jeśli musimy wydać trochę więcej pieniędzy. Ważne, żeby już teraz wiedzieć co wymaga wydatków.
Przegląd architektury
Po deszczach i mrozach warto sprawdzić drewniane pergole, płoty i altany. To co można, trzeba naprawić, zaimpregnować i odmalować – oczywiście o ile pogoda pozwoli. Być może niektóre rzeczy trzeba będzie wyrzucić i kupić nowe, po to też robimy inspekcję w ogrodzie. Szczególnie dotyczy to ceramicznych donic i drewnianych warzywników, które mógł rozsadzić mróz. Te ostatnie warto wzmocnić i wyłożyć nową agrowłókniną. My w tym roku część z nich wymienimy na podwyższane grządki BASE WOODY z tworzywa sztucznego. Są estetyczne i bardziej odporne na ekstremalne warunki pogodowe.
Przy okazji tych porządków zaglądamy też do budek lęgowych ptaków, które wkrótce zagoszczą w naszym ogrodzie. Usuwamy stare gniazda, by pozbyć się pasożytów, wymieniamy zgniłe lub spróchniałe części.
Choć nasza szklarenka została oczyszczona już na jesieni, czeka nas jeszcze sprawdzenie czy mrozy czegoś nie zepsuły i nie zaległy się tam szkodniki, pleśń lub mech. Na pewno przed sezonem dokładnie ją umyjemy. Na razie jest w niej za zimno, by trzymać sadzonki, których miejsce jest w murowanej szopie.
Podsumowanie
Zima wydaje się być okresem martwym dla ogrodników ale my wiemy, że to pozory. Przygotowanie roślin do sadzenia powinno się już zacząć w styczniu a nawet grudniu. Przycinanie i zabezpieczanie drzewek to luty i marzec. Ostatnie lata przyzwyczaiły nas do tego, że w tym okresie pracowaliśmy już z łopatami i grabiami, oczyszczając glebie i spulchniając ją. W tym roku się nie da, ale warto robić wszystko co możliwe, by cieszyć się pracą blisko natury.
